Legends of Localization Book 1: The Legend of Zelda

0

Clyde Mandelin to legenda branży tłumaczeń. Pracuje w zawodzie jako tłumacz z japońskiego na angielski dla największych korporacji tego świata. Jako fan interesuje się zawiłościami procesu lokalizowania gier. Jako scenowiec jest… romhackerem odpowiedzialnym za wiele amatorskich przekładów z japońskiego. To jemu zawdzięczamy na przykład fan patch do Mother 3!

Jego strona WWW — Legends of Localization — to skrupulatna próba przeanalizowania procesu tłumaczenia najpopularniejszych gier wideo. Rozbija na atomy niemal każde zdanie dialogów, porównuje je ze źródłem i próbuje zrozumieć dlaczego w procesie translacji podjęto takie, a nie inne decyzje. To fascynujące czytadło, a „przedruki” jego tekstów można było czytać również przez jakiś czas na arhn.eu.

W roku ubiegłym do sprzedaży trafiła pierwsza książka Mato (bo pod takim pseudonimem lubi się kryć) — Legends of Localization Book 1: The Legend of Zelda. Przepięknie wydana, około dwustustronicowa biblia Zeldy. Nie udało mi się jej kupić w premierę, bo wydawca — Fangamer — liczył sobie jak za zboże za jej import z USA do Europy.

Nadrobiłem to dopiero w te święta przy okazji wyprzedaży — kupiłem wówczas Księgę 1 (TLoZ), ale i jeszcze cieplutką Księgę 2 (Earthbound), która trafiła do obiegu zaledwie parę tygodni temu!

Przeczytawszy obie, stwierdzam niestety, że jedynka jest tą słabszą, ale szczęśliwie nie od strony technicznej a jedynie warsztatowej, więc zainteresowani, nie muszą się obawiać, że wyrzucą kasę w błoto.

Zeldowa Księga wydana jest fantastycznie. Gruba oprawa zawiera subtelne tłoczenia, strony są grube i przyjemne w dotyku, a całość owinięte jest klasycznym, japońskim „obi”, papierową szarfą nawiązującą do wschodnich korzeni gry.

Zarówno oprawa książki jak i jej zawartość są bez zarzutu. Autor w najdrobniejszych szczegółach omawia każdy aspekt lokalizacji gry biorąc pod lupę wszystkie teksty występujące w obu wersjach Zeldy i umieszczając je w większym kontekście całej przygody. Gdzie jesteśmy, z kim rozmawiamy, jakie emocje wyraża osoba w tekście japońskim i jak potraktowano ją w amerykańskiej lokalizacji.

Prócz tekstu pod lupę brane są też materiały dodatkowe w tym instrukcja, tryb „Second Quest”… oraz różnice w udźwiękowieniu gry.

Tu niestety znajduje się dla mnie najsłabszy punkt projektu. Clyde średnio radzi sobie jako „pisarz”, a jego styl bardziej przypomina bloga niż książkę. Tu są dwie fotki, tu parę zdań porównania, następne dwie fotki, następne kilka zdań. Nigdzie nie widać tego tak wyraźnie jak w sekcji audio, gdzie Mato dwoi się i troi, by wyjaśnić czym różnią się narysowane fale, ale ostatecznie i tak radzi po prostu przepisać podany link i porównać audio na komputerze, na specjalnie przygotowanej w tym celu stronie.

W takich momentach Legendy Lokalizacji sprawiają wrażenie zagubionych w formie klasycznej książki. Jakby bardzo chciały siedzieć w sieci, gdzie nie będą spętane ograniczeniami druku. Na szczęście autor wyraźnie był świadom tego problemu, bo wydany w listopadzie 2016 Tom 2: Earthbound wyzbyty jest wszystkich wskazanych tu problemów. To nakreślę dokładniej w jego własnej recenzji. Bo mogę. Hehe.

Interesującym dodatkiem jest dostępny do oddzielnego zakupu „Paszport do The Legend of Zelda” – ta mniejsza formatowo broszurka udająca tytułowy dokument kosztuje $5 i przeznaczona jest dla graczy, którzy chcieliby nauczyć się języka japońskiego grając. Niczym podręczny słowniczek zawiera wszystkie potrzebne frazy znajdujące się w The Legend of Zelda wraz z ich wymową i znaczeniem. Z jej pomocą nawet kompletny laik (czytaj: ja) może przejść japońską wersję Zeldy i zrozumieć znajdujące się w jej teksty! Wystarczy tylko posiłkować się dokumentem! Nie miałem jeszcze okazji wykorzystać jego bogactwa w praktyce, ale to jeden z miliarda projektów, którymi chciałbym zająć się w przyszłości. W każdym razie — sampomysł diabelnie mi się podoba.

Nawet jeśli język, którym posługuje się autor nie jest „książkowy” (co może być plusem dla polskich czytelników! Proste, „internetowe” frazy mogą być łatwiejsze do przyswojenia!), to nie można odmówić mu wiedzy i wkładu pracy. Na potrzebę książki Mato spędził lata zbierając materiały, ulotki, czasopisma, japońskie poradniki, instrukcje, wywiady i wszelkie inne materiały potrzebne do skompilowania tak rzetelnego opracowania.

Legends of Localization Book 1: The Legend of Zelda to imponujące studium gry, która na pierwszy rzut oka może wydawać się uboga w tekst i historię. 200 wypełnionych po brzegi ciekawostkami i faktami stron kłóci się jednak z tą tezą. LoL jest tytułem obowiązkowym w bibliotece każdego fana Retro… gdyby tylko Fangamer nie kosił jak za zboże za wysyłkę. Nawet w promocji, za samą dostawę obu książek i paszportów zapłaciłem aż… $60!

Share.

About Author

Dark Archon

Chciałbym wyglądać tak smacznie jak moja ikona.